W kociołkach bigos grzano; w
słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną,
(…), bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta,
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa,
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.
Tak opisał ją nasz wieszcz Adam
Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” i
większość z nas skłonna jest uważać, że bigos tak wyglądał od zawsze. Nic
bardziej mylnego!!
Bigos w XVII wieku to wykwintna potrawa dla
bogaczy
Stanisław Czerniecki, w pierwszej
polskiej książce kucharskiej, bigos, a raczej bigosek, bo takiej nazwy wówczas
używano, przedstawił tak:
Bigosek karpiowy
Zdejmij
skórę z karpia surowego, mięso odbierz, usiekaj, cebule pieczonej usiekaj,
zmieszaj to społem, włóż w rynkę, wlej oliwy albo masła niesłonego, smaż. A gdy
przesmażysz, wlej wina, octu winnego, pieprzu, cynamonu, rożenków drobnych,
cukru, limonią usiekaj. Przywarz, a daj. Głowę z tego karpia usmaż i mleczu
kawałki odtretuj, a zmieszaj z bigoskiem i daj na stół
No i
wszystko pięknie. Mamy tu wino, rodzynki, limonkę, czyli ekskluzywne dodatki,
ale gdzie kapusta?! No i ta ryba, a zwłaszcza ta głowa!
Bigos w XVIII wieku przechodzi spektakularną przemianę
Wiek
później niejaki Wielądko, w książce kucharskiej Kucharz doskonały proponuje
przepis na bigos już w wersji mięsnej, ale kapusty też w nim ani, ani:
Kapłona upiecz, mięsiste drobno
pokraj, a kościste tak włóż z członkami, cebulę drobno, pietruszki, rosołu
wlej, masła płokanego, pieprzu, kwiatu [muszkatołowego], przywarz a daj ciepło.
Jeżeli chcesz możesz cytrynę wycisnąć albo octu dobrego winnego wlać, albo
agrestu włożyć.
No cóż, bigos początkowo oznaczał
potrawę, której składniki siekano (ryby lub mięso) i zakwaszano winem i
cytryną. Dodatek kapusty do potrawy będzie wynikiem raczej ubożenia polskiego
społeczeństwa niż chęci doskonalenia smaku potrawy. Nasi przodkowie coraz
rzadziej mogli pozwolić sobie na komponowanie dania z kilku rodzajów mięsa, a i
kosztowne dodatki w postaci drogich przypraw, stają się coraz droższe. Część
mięsiwa zastąpiono więc kapustą kwaszoną albo świeżą z dodatkiem kwasu
buraczanego. To wtedy powstało określenie „bigos z kapustą”, który dla
współczesnego Polaka brzmi dziwnie. Nie spodziewano się, że to „zubożenie”
potrawy rozpocznie jej niebywałą karierę i spowoduje, że bigos stanie się naszą
narodową potrawą.
Bigos w XIX
wieku trafia pod strzechy
To już bardzo popularna potrawa,
obecna na stołach i tych bogatych i tych mniej zamożnych. Ci pierwsi komponują
ją z różnych rodzajów mięs, dodają wino. W takiej potrawie jest jeszcze więcej
mięsa niż kapusty. Ci mniej zamożni wykorzystują resztki z przygotowywanych
wcześniej potraw mięsnych i dodają więcej kapusty. Właściwie każda gospodyni
domowa ma swój przepis na bigos.
W tym czasie bigos często podaje
się przed obiadem, jako rodzaj przystawki. Bywa też jedzony na śniadanie,
zwłaszcza gdy czekała nas praca na zewnątrz, a dni stawały się już
chłodniejsze.
Bigos czasów
PRL-u
Kto jadał na szkolnych lub zakładowych stołówkach, ten aż
za dobrze pamięta ten smak. Kwaśna niemiłosiernie kapusta z tłustymi resztkami
mięsa czy kiepskiej kiełbasy i mnóstwo przecieru pomidorowego. Nikt nie
pomyślał o wielokrotnym
odgrzewaniu, nie mówiąc o przemrożeniu bigosu. Na szczęście w domowym zaciszu,
w święta nasze babcie i mamy sięgały po stare sprawdzone przepisy i tak smak i
zapach polskiego specjału z kapusty mogliśmy poznać i my.
Bigos to potrawa wielofunkcyjna
Wielofunkcyjność tej potrawy jest
jedyna w swoim rodzaju. Możemy podać ją zarówno na śniadanie, obiad jak i
kolację. Możemy go kilkakrotnie zamrażać i odmrażać, co wcale potrawie nie
szkodzi, a wręcz przeciwnie jest jeszcze smaczniejsza. Świetnie nadaje się do
wspólnego gotowania na ognisku. Można go zabrać ze sobą w podróż, o czym pisał
już Z. Gloger w swojej Encyklopedii staropolskiej: Zwykle bigos praży się tłusto i długo na węglach, a odgrzewany, nabiera w
smaku większej wartości. Dlatego też Polacy, wybierając się w dalsze strony,
zabierali z sobą w drogę faskę kilkogarncową dobrze opieprzonego bigosu, który
odgrzewano na popasach.
Co komu w duszy
gra, czyli co to znaczy „dobry bigos”
Spotkałam się także z
określeniem, że bigos to potrawa z duszą. W pełni się z tym zgadzam. Dobór
składników jest wynikiem fantazji kucharza, tego co mu w duszy gra. Dlatego też
nie ma dwóch jednakowych bigosów. Każdy jest inny, każdy jest „jakiś”. Dziwnym
zbiegiem okoliczności jest to potrawa, którą najczęściej przygotowują mężczyźni
nawet ci, którzy na co dzień stronią od kuchni.
Bazą każdego dobrego
bigosu jest dobra kapusta kiszona, kapusta biała (proporcje są tajemnicą
każdego kucharza/kucharki) kilku rodzajów mięs, a reszta to już fantazja
ułańska odziedziczona po przodkach. Znamy:
bigos litewski – z dodatkiem winnych i kwaśnych jabłek,
bigos hultajski – przede wszystkim składał się z olbrzymiej ilości siekanego mięsa i
słoniny.
bigos węgierski – odmiana dania związana z naszymi bratankami – oczywiście z ostrą papryką
i dużą ilością śmietany.
bigos myśliwski – mający w składzie dziczyznę, a konkretnie sarninę bądź zająca oraz
jagody jałowca. (chociaż ten prawdziwy myśliwski swoją nazwę zawdzięczał temu, że
brano go na polowania, a nie temu, że była w nim dziczyzna)
Jednak najbardziej spektakularny,
to bigos z „wiwatem”. Garnek z
gotującym się bigosem przykrywamy pokrywką. Pokrywkę zalepiamy ciastem. Pod
wpływem ciśnienia po pewnym czasie pokrywka odskakuje z hukiem – znak, że
potrawa gotowa.
Prawdziwie
polski bigos
Bigos tak dalece wrósł w polską
tradycję, że obradowała nad nim Narodowa Kapituła Smaku, która postanowiła
stworzyć kanon tradycyjnego bigosu polskiego. Według autorytetów kulinarnych
prawdziwie polski bigos powinien być przygotowany z:
·
posiekana
kapusta kiszona i słodka,
·
esencjonalny
bulion,
·
wędliny, a w szczególności:
kiełbasa, boczek, baleron (powinny one stanowić 30% użytego do bigosu mięsa),
·
dziczyzna,
·
mięsa pieczone
i gotowane (wieprzowe, wołowe)
·
tłusty drób
(mięso kacze i z gęsi)
·
kości wędzone
(do bulionu)
·
słonina (do
przesmażania z mięsem)
·
przyprawy:
ziele angielskie, listek laurowy, całe ziarenka pieprzu, kminek, jałowiec,
tymianek, majeranek
·
grzyby suszone
·
jabłka, odmiany
polskie winne (antonówka, szara reneta)
·
cebula
·
suszone śliwki
a warzenie potrawy odbywa się w następujący sposób:
1) Gotowanie bigosu rozpoczynamy od bulionu lub
esencjonalnego rosołu, który możemy wzbogacić wywarem z wędzonych kości lub
wytrybowanych żeberek,
2) Posiekaną
kapustę kiszoną i słodką łączymy w dowolnych proporcjach
(w zależności od
uznania) i dodajemy do bulionu. Wraz z kapustą dodajemy obrane, pozbawione
gniazd i pokrojone jabłka.
3) Do
wywaru z kapusty dodajemy w pierwszej kolejności mięsa pieczone i gotowane, a
następnie mięso wołowe. Mięso powinno być wcześniej przesmażone ze słoniną oraz
posiekaną w pióra cebulą.
4) Do
bigosu dodajemy przyprawy: listek laurowy, ziele angielskie, całe ziarenka
pieprzu, a także kminek jałowiec, tymianek i majeranek.
5) Bardzo
ważne jest dodanie suszonych, obgotowanych i pokrojonych grzybów. Wywar z
grzybów pozostawiamy do podlania bigosu.
6) Następnie
dodajemy suszone śliwki polskie, uprzednio namoczone.
7) Bigos
należy posolić, lecz trzeba uważać, by nie przesadzić, gdyż dodane wcześniej
składniki były już solone (mięsa).
8) Pod
koniec duszenia lub już na talerzu bigos przyprawiamy świeżo zmielonym
pieprzem.
9) Nie
należy zapominać o staropolskim przysłowiu, że „Bigos to wczorajsza potrawa” i
że tylko „Odgrzewany bigos jest smaczny”! Dlatego też należy go przygotować
wcześniej; dobrze jest przełożyć później do kamiennego garnka i wstawić do
lodówki, a nawet zamrozić; odgrzewać można w całości lub porcjami. Dawniej
mawiano, że dopiero „przegryziony” co najmniej 6-8 dniowy bigos najwspanialej
uwydatnia swój smak i aromat.
(przepis
znaleziony na: http://biznes.gastrona.pl/art/article_6862.php)
Rada Radą, ale przecież i tak
każdy, kto gotuje jest przekonany, że jego wersja bigosu jest najwłaściwsza.